Program SAFE –  skąd my to znamy…

W ostatnich dniach bardzo głośno o programie SAFE. Rząd i media mu przychylne przedstawiają go w samych superlatywach. Słychać o wielkiej rzece pieniędzy, która popłynie do Polski, o ogromnej szansie na rozwój kraju i że tylko głupi by nie brał – niczym marketingowe gadanie sprzedawcy w sklepie AGD/RTV, który chce nam wcisnąć wykupienie dodatkowego ubezpieczenia do odkurzacza.

Czym tak naprawdę jest ten cały SAFE? To unijny mechanizm pożyczek na inwestycje w sektor zbrojeniowy – Polska może dostać nawet 43,7 mld euro w formie niskooprocentowanych kredytów (ok. 3 %) z bardzo długim okresem spłaty. Na papierze brzmi pięknie:  pieniądze na czołgi, drony, amunicję i modernizację armii. Rząd mówi ,,inwestujemy w bezpieczeństwo”, a 80 % tych środków ma zostać w polskim przemyśle zbrojeniowym. Tylko że diabeł tkwi w szczegółach.

Po pierwsze: to nie dotacje, tylko pożyczki. Spłata zaczyna się dopiero w 2036 roku i trwa nawet 45 lat. Jest to pożyczka w euro i w związku z tym przy tak długim okresie spłaty może nastąpić wiele niekorzystnych dla nas czynników takich jak np. diametralna zmiana kursu walutowego, a co za tym idzie wartość kredytu może wzrosnąć drastycznie. Czyli nasze dzieci i wnuki mogą spłacać dług na jeszcze gorszych warunkach, który zaciągamy dziś. Po drugie to pieniądze znaczone, na konkretne inwestycje związane ze zbrojeniówką. Nie możemy ich przesunąć na inne cele takie jak np. drogi, szpitale czy obniżkę podatków. Po trzecie SAFE to przede wszystkim gigantyczny zastrzyk dla niemieckiego i francuskiego przemysłu zbrojeniowego. Polska ma teoretycznie 80 % produkcji w kraju, ale w praktyce większość technologii, komponentów i licencji i tak pochodzi z tychże krajów. W efekcie uzależniamy się na dekady jeszcze bardziej od Brukseli i odwracamy od Stanów Zjednoczonych. Niemcy w ogóle nie biorą udziału w programie, argumentując to możliwością pozyskania kapitału na lepszych warunkach samodzielnie.

No i rzecz najbardziej w tym wszystkim oburzająca – ta niesławna już ,,warunkowość’’. Skąd my to znamy? Czyli jak za 2 lata powiedzmy zmieni się władza, Unia po raz kolejny uzna, że rządzi nie ten kto powinien, a ,,praworządność jest zagrożona’’ – może wstrzymać kolejną transzę – dokładnie tak jak to miało miejsce w przypadku KPO za rządów PiS. 

Dlaczego w ogóle pożyczamy na armię? Bo przez ostatnie kilka lat rozbrojono polskie magazyny – oddaliśmy Ukrainie tony amunicji, czołgi, armatohaubice i systemy przeciwlotnicze, których sami nie mamy czym zastąpić. Teraz, gdy armia ma deficyty w uzbrojeniu, rząd szuka miliardów w Brukseli – najpierw dawaliśmy za darmo, teraz pożyczamy z odsetkami i warunkami. Skąd mamy pewność, że tak nie będzie i tym razem. Przecież słudzy narodu ukraińskiego kiedy trzeba dać na polskie szpitale czy podwyższyć kwotę wolną od podatku zasłaniają się tym, że nie stać nas na ten moment bo jest dziura budżetowa, a jak trzeba dać na Ukrainę kolejne miliardy- pieniądze natychmiast cudownie się znajdują.

Ta upartość rządu w realizacji SAFE jest wymowna. Jeżdżą po kraju, zachwalają, a ustawa w ekspresowym tempie przeszła przez Sejm, trafiła do Senatu gdzie zgłoszono do niej kilka poprawek i już wkrótce po ponownym głosowaniu w Sejmie nad poprawkami ma pojawić się na biurku u Prezydenta. Skąd ten pośpiech? Pewnie dlatego, że jak zwykle umowy już podpisane, beneficjenci powiązani z władzą tylko zacierają ręce  – podobno firma Pawła Poncyliusza (jeszcze niedawno posła KO) ma dostać 10 mld zł na produkcję amunicji. Dlaczego nikt nie zapytał Polaków o zdanie? A Tusk już zapowiedział, że nawet veto prezydenta nie zatrzyma programu – wejdzie rozporządzeniem, ewentualnie nieco okrojony. W tak ważnej dla Polaków sprawie powinno być co najmniej zwołane referendum nie wspominając już o publicznej dyskusji bo tak naprawdę nikt nie zna wszystkich postanowień tej umowy.  

Tak samo było z KPO – miały to być pieniądze przeznaczone na wsparcie reform i inwestycji w wielu kluczowych branżach gospodarki oraz pieniądze dla przedsiębiorców. Doskonale pamiętam jak przez wszystkie przypadki odmieniane było KPO gdzie wręcz szantażowano Polskę i rząd Morawieckiego by wycofał się z reformy sądownictwa. Stworzono tzw. ,,kamienie milowe’’ po spełnieniu których miały być pieniądze nam przekazane. Pieniądze, które też w dużej mierze były pożyczką, w wielu przypadkach poszły do różnych cwaniaków i kolegów polityków, którzy później wydali je m.in. na baseny, jachty i inne pierdoły. W dodatku do dzisiaj nie zrobiono nic w kwestii poprawy tzw. ,,stanu praworządności’’ w Polsce. Zmieniło się, ale na gorsze. Doszło do wprowadzenia jeszcze większego chaosu prawnego i do sytuacji, w której instytucje państwowe i sądy się wzajemnie nie uznają. Zaczęto podważać status tysięcy legalnie wybranych sędziów, nazywając ich ,,neo-sędziami’’ lub ,,sędziami dublerami’’. Minister Żurek dąży do jeszcze większego upolitycznienia władzy sądowniczej,  a Bruksela udaje, że wszystko jest w porządku.  

Podsumowując: SAFE to nie szansa, tylko długoterminowy łańcuch i jeszcze większe uzależnienie od UE. Polska po raz kolejny najpierw oddaje broń za darmo, teraz bierze kredyt z warunkami na zbrojenia. Obłowią się na tym politycy związani z obecną władzą i ich kumple, a na końcu za wszystko zapłacą zwykli Polacy, jak zawsze.

Aktualizacje newslettera

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *