Śmierć telewizji: oficjalny akt zgonu wystawiony przez YouTube

Początki telewizji sięgają lat 20. XX wieku, kiedy nikt jeszcze nie przypuszczał, że z małego, migoczącego pudełka wyrośnie jedno z najpotężniejszych narzędzi masowego przekazu mających ogromny wpływ na pokolenia. Na przestrzeni dekad to niepozorne pudełko stawało się coraz bardziej doskonalsze, obraz coraz ostrzejszy, a ramówka od krótkiego nadawania w ciągu dnia przeszła do całodobowej transmisji. Czasy świetności telewizji sięgają okresu lat 60-tych do końcówki lat 90-tych czyli do czasu gdzie rozpowszechniło się inne potężniejsze medium jakim jest internet. Posiadanie telewizora w latach 60 czy 70-tych było luksusem, na który nie każdy mógł sobie pozwolić. To były czasy gdzie ludzie gromadzili się przed jednym odbiornikiem, a ulice pustoszały gdy lecieli ,,Czterej pancerni i pies’’ , ,,Niewolnica Isaura’’czy mecz reprezentacji.

Na przestrzeni lat ten stan uległ sporej zmianie. Telewizja którą pamiętam z dzieciństwa, która miała zaledwie parę kanałów była zupełnie inna w porównaniu z dzisiejszą. Filmy, które jeszcze nie dawno premierę miały w kinie, ciekawe dokumenty, programy edukacyjne, które naprawdę czegoś uczyły i przede wszystkim dużo mniej reklam. Tamta ramówka może nie była doskonała, ale miała przede wszystkim jakąś misję czy promowała lepszy gust artystyczny. Być może tego typu sentyment wynika również z braku konkurencji innych mediów, ale niewątpliwie spadek jakości nadawanych programów na przestrzeni ostatnich lat jest faktem. Ostatnie kilkanaście lat to już właściwie zmierzch telewizji w takiej formie jaką znamy.  Czasy dawnej telewizji tak naprawdę skończyły się wraz z powstaniem programów typu ,,reality show’’ czy wyrastających jak grzyby po deszczu programami typy ,,talent show’’, służącymi bardziej do wypromowania występujących tam jurorów. Obecnie wartościowych propozycji w telewizji jest jak na lekarstwo, dominują powtórki filmów, seriali i tzw. zapychaczy programowych typu paradokumenty, których jest dosłownie od zastrzęsienia. Współczesna telewizja jest dzisiaj jak średniej jakości fast food, który nie dość, że jest niezdrowy to do tego jeszcze tłusty, niedoprawiony i pozostawiający niesmak. Nastawiona na komercję i tępą rozrywkę, zatraciła rozeznanie jak stać się konkurencyjna w zderzeniu z tak potężnym medium jakim jest internet. W tej całej ubogiej w ciekawe treści ramówce, jedyną rzeczą, która skupia uwagę widza są niewątpliwie kanały informacyjne, które tylko w założeniu pełnią rolę informacyjną. Niestety są często siedliskiem propagandy danej partii, podziałów w społeczeństwie bo rzadko pokazują fakty takimi jakimi są, a za każdym newsem idzie polityczna narracja. W dobie upadku telewizji odnoszę wrażenie, że redaktorzy serwisów informacyjnych zatrzymali się w czasach sprzed 30 laty, gdzie przeciętny widz nie miał możliwości porównania faktów jakie daje dzisiaj internet. Przekonani i swojej wielkości nadal starają się być moralizatorami i tłumaczyć ludziom jak mają żyć i jakie poglądy są słuszne.

Doszło do sytuacji, że coraz więcej ludzi nie ma telewizora w domu lub traktuje go tylko jako urządzenie do oglądania serwisów streamingowych z filmami i serialami lub do przeglądania internetu czy grania w gry. Dziś nawet wstyd przyznać się, że ktoś ogląda telewizję dłużej niż parę godzin dziennie. Tym czasem na serwisie YouTube pojedynczy pasjonaci robią materiały dokumentalno-historyczne stojące na dużo wyższym poziomie niż cały sztab ludzi z TVP Historia za ogromne pieniądze. Podobnie jest z publicystyką
i wywiadami. Okazuje się, że w dobie szybkiego przekazu, mamy również mnóstwo wartościowych, opiniotwórczych kanałów, rozbudowanych wielogodzinnych wywiadów, które pokazują jak powinna wyglądać prawdziwa rozmowa – długie rozmowy bez zbędnej natarczywości prowadzącego, przerywania gościowi w połowie zdania i zadawania pytań z gotową tezą. Wygląda na to, że tak naprawdę jest popyt na wartościowe treści co potwierdzają wyniki oglądalności. Telewizja jest w tym przypadku ślepa i nie zauważa, że świat jej już dawno odjechał. Woli karmić widzów kiepskimi programami wyprodukowanymi na jedno kopyto w dodatku kosztujących krocie.

Telewizja, która z założenia miała bawić, uczyć i być oknem na świat pokazała, że może być źródłem taniej rozrywki, propagandy, generowania strachu i negatywnych emocji. Pozostaje tylko czekać, kiedy zupełnie odejdzie do lamusa. Najgorsze, że nie jest to tylko domena telewizji. Wszędzie tam gdzie do danej dziedziny wchodzi komercja to jest już tylko równia pochyła do jej upadku. Coraz częściej łapię się na tym, że z rozrzewnieniem wspominam nie tylko starą telewizję… ale również  ,,stary internet’’. Ten znany z licznych forów dyskusyjnych, bez TikToka, Instagrama czy reklam co 5 minut. Wolniejszy, ale jakoś bardziej ludzki. Dzisiaj staje się śmietnikiem pełnym miliardów niepotrzebnych informacji, gdzie coraz trudniej odróżnić prawdę od obrazu wygenerowanego w AI, które często zamiast nas poinformować potrafią tylko zdenerwować od samego rana. I tak z wspaniałego wynalazku, łączącego pokolenia i przywołującego najpiękniejsze wspomnienia telewizja umarła śmiercią naturalną zagłodzona własną chciwości i propagandą. Niestety jej następca również powoli zaczyna cierpieć na tę samą chorobę.  

Aktualizacje newslettera

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *